nadszedł cichutko
na palcach
przywołany hosanną
świergotem
ziścił się
nieprzewidywalny
z szablonem pozorów i złudzeń
czekałam
z listą życzeń
obietnic składanych po cichu
wbijałam paznokcie w uciekający czas
licząc
na współbrzmienie
Jezusową modlitwę i alternatywną ścieżkę
może
jutrzejszy dzień
łaskawie spojrzy mi w oczy