Dom
nabrzmiała cztery ściany
otwarte okna i drzwi
przesiewają
przeszłość spuchniętej ciszy
palcami szeroko rozstawionymi
zakreślam swoje ja
próbuję podnieść z drogi
milczące kamienie codzienności
a zbłąkany promień
rzeźbi świetliste witraże dnia
i wyciszone myśli na opuszkach palców
otula słonecznym blaskiem