W płomieniu świec

jeden krok serca
nie nóg
i jak ćma

pofrunęła do płomieni świec
zapominając o głębokim oddechu
o słowach
które czekały na końcu języka
i nie doszły do głosu

przesiąknięta złudzeniami
żyje z nadpalonym skrzydłem
trcąc
powoli
siebie


Leave a Reply