Pożegnanie lata

po bagnach nisko snuje się mgła
rozsypując perły rosy
na strunach babiego lata
wygrywa wrzosową rapsodię

na niebie klucze żurawi
szelestem skrzydeł
grają na źdźbłach pożółkłej trawy
zanim odlecą

bociany na pożegnanie
dorzucą swoje he li he li
łoś brnąc przez torfowisko wypłasza rytm
w nagich gałęziach ucichły trele

dzień ledwo wstanie słyszy oddech nocy
a wiatr włóczęga
wiążąc końce pajęczyny
smętnie gra na pałkach rogoży

Leave a Reply