zamykam w dłoniach
przydługie cienie
nawijam
lewo i prawoskrętne zwoje
na kłębek pamięci
póki jeszcze
serce drży w rozpamiętywaniu
niedokończonych chwil
póki jeszcze
przestrzeń na odległość nocy
zamknięta w jednym kręgu
a zmilczane słowa
na skrzydłach motyli niesione
strącają
krople deszczu i moje łzy