szuflady jeszcze niedomknięte
historia
uwiera pod powieką
i jak Syzyf w uporze na nadzieje
wciąż czekasz
na coraz to nowe zorze poranne
na słońce co ozłoci każdą myśl
na niewybraną drogę
na zielone furtki jeszcze nieotwarte
na słowa czyste jak kryształ
na nowy deszcz
co obmyje każdą prawdę
na dobro które gdzieś tam jest
na szczęścia garść
i na pewność
że w człowieku mieszka człowiek
na sen spełniony
powiew świeżości
na pomocną dłoń
gdy kolejny raz potkniesz się o życie
i na to
co po ludzku
nie bywa możliwe