Jesienna mgła
przedwczesny zmrok
międzyczasie
taniec złoto-barwnych liści
doczesność
po jesiennych drogach rozsypana
na pięciolinii wiatru
jesień gra nadwątloną pamięcią
bezsensowną gonitwą
nocy i dnia
nieproszona
gasi drżące płomienie świecy
a oni
jakby na przekór wskazówkom zegara
w letniej przestrzeni zawieszeni
idą niejedną jesienią
wśród deszczowych liści
w ich ogródku wciąż kwitną piwonie