Oddalenie

Oddalam się od pagórków zielonych
słomianych dachów
światła naftowej lampy

od równiny na przestrzał otwartej
i wiatru
co nie znalazł zakamarków

od białych kołnierzyków
tańczących z tarczą w parze
od śladów
odciśniętych na piasku
kołobrzeskiej plaży

od latorośli
owocowania
niejednej nocy
wpatrzonej w tarcze zegara

w zamyśleniu układam dni
w pół-uśmiech
w pół-nonsens
zapinając z mozołem na zatrzaski

by stały się bardziej dotykalne
w niedomkniętym kręgu

Leave a Reply